logo

PLUSY I MINUSY SPÓŁDZIELNI SOCJALNYCH

+ Plusy:

1) możliwość utworzenia kapitału początkowego przez członków założycieli ze środków Funduszu Pracy (środki do 300% przeciętnego wynagrodzenia, tj. 7 950 zł);

2) wsparcie kapitału początkowego spółdzielni przez nowych, przystępujących do niej członków ze środków Funduszu Pracy (środki do 200% przeciętnego wynagrodzenia, tj. 4 900 zł);

3) zwolnienie z opłat sądowych przy wniosku o wpis do Krajowego Rejestru Sądowego (KRS), opublikowania ogłoszenia w Monitorze Sądowym i Gospodarczym; propozycja art.6 ust.3;

4) ulgi w zakresie opłacania składek na ubezpieczenie emerytalne, rentowe i chorobowe ( propozycja art. 11 ust.3; analogia do art. 17 ustawy z dnia 13 czerwca 2003 roku o zatrudnianiu socjalnym, z wyjątkiem sytuacji związanych z przekształceniem się spółdzielni inwalidów i spółdzielni niewidomych);

5) możliwość uczestniczenia w otwartym konkursie ofert na realizację zadań na rzecz administracji publicznej.



- Minusy:

1) 20%-owy limit członkostwa dla osób, które posiadają inne kwalifikacje niż „podstawowi” członkowie, a które są niezbędne dla funkcjonowania spółdzielni socjalnej (propozycja art.5 ust.6);

2) podział środków i majątku likwidowanej spółdzielni socjalnej; przewiduje się, że tylko część majątku spółdzielni (nie więcej niż 20%) podczas likwidacji może być przekazana członkom spółdzielni; pozostała większość przechodzi na Fundusz Pracy;

3) ograniczenia w dysponowaniu nadwyżką bilansową; członkowie spółdzielni socjalnej nie mogą w sposób dowolny dysponować tą nadwyżką; projekt ustawy określa limity przeznaczania nadwyżki na podstawowe cele spółdzielni – fundusz zasobowy oraz działalność społeczną i oświatowo – kulturalną; (propozycja art. 10 ust.1 – nadwyżka bilansowa przeznaczana na: a) zwiększenie funduszu zasobowego – nie mniej niż 40%; b) cele związane z działalnością reintegracji społecznej i zawodowej, kulturalną oraz oświatową - nie mniej niż 40%).

4) konieczność prowadzenia ksiąg rachunkowych w zakresie tzw. „pełnej księgowości”, wynikająca z ustawy o rachunkowości; ten wymóg wykracza poza kompetencje potencjalnych członków – założycieli i może w znacznym stopniu wręcz ograniczyć ich autonomię. Oczywiście stanowi dodatkowa barierę finansową.


 

 

 

Niekonomia społeczna

Polskie organizacje „ideologicznie” odżegnują się od działalności odpłatnej czy zatrudniania płatnego personelu. Pojawia się więc pytanie, czy mamy szanse na rozwój przedsiębiorstw społecznych?

O organizacjach społecznych mawia się ostatnio „ekonomia społeczna”. Jest to związane zarówno z podejmowaniem przez coraz większą liczbę organizacji działalności odpłatnej lub gospodarczej, jak i – przede wszystkim – z nadziejami, jakie pokłada się w nich jako instytucjach mogących odciążyć państwo w niektórych funkcjach socjalnych. Szczególną rolę w tym zadaniu miałyby pełnić tzw. „przedsiębiorstwa społeczne” – nowy typ podmiotów realizujących cele społeczne poprzez działania bliskie zwykłym firmom.

Czy polskie organizacje są gotowe zmierzyć się z tymi nadziejami? Zastanówmy się najpierw, jakie cechy mają wyróżniać organizacje, aspirujące do miana przedsiębiorstwa społecznego? Wymienia się tu: prowadzenie działalności gospodarczej, „rynkowe” podejście – a więc reagowanie na sygnały rynku (tak, jak to czynią przedsiębiorstwa), zatrudnianie płatnego personelu, demokratyczne i partycypacyjne zarządzanie i – przede wszystkim –realizacja celu społecznego (np pomocy określonej kategorii osób), nie zaś działanie dla zysku ekonomicznego. Warunków jest niemało i przynajmniej część z nich zupełnie nie przystaje do polskiej rzeczywistości.

Absolutnie-non-profit
W koncepcji ekonomii społecznej uwypukla się ekonomiczny charakter działalności organizacji. Wiąże się z tym wiele nieporozumień. Wspomnimy jedynie, że z perspektywy teorii ekonomi społecznej organizacje non-profit postrzegane są nie tylko jako zrzeszenia o charakterze społecznym, ale także jako podmioty ekonomiczne – nawet, jeśli nie sprzedają wytwarzanych przez siebie dóbr lub usług. Są ekonomiczne nie poprzez swoją działalność, ale poprzez swoje ekonomiczne znaczenie. Mówi się również, że zasady, wedle których działają (wzajemność, solidarność) są także swoistą „ekonomią”, choć może trudno je opisać w języku ekonomii neoklasycznej.

Uwaga propagatorów ekonomii społecznej skupia się na organizacjach łączących działalność społeczną z aktywnością gospodarczą. W polskim sektorze pozarządowym takich organizacji jest ok. 18%, przy czym 15% prowadzi odpłatną działalności nie dla zysku, zaś 8% – działalność gospodarczą (część organizacji korzysta z obu formuł). Oznacza to, że formalnie ponad 80% nie działa na zasadzie odpłatności za usługi. Mając na uwadze postulat stymulowania rozwoju organizacji poprzez samofinansowanie, pociesza – skądinąd kłopotliwy – fakt że rzeczywistość jest dość odległa od tego obrazu. Prawie 40% organizacji deklaruje bowiem, że przyjmuje opłaty za swoje usługi: 23% w formie składek płaconych przez członków, ok. 18% (prowadzących oficjalnie działalność odpłatną) w formie częściowych lub całkowitych opłat za usługi, 3% w postaci kontraktów z administracją publiczną, a ok. 5% jako darowizny, w praktyce stanowiące opłatę za usługi.

Nawet jednak biorąc to pod uwagę, trzeba stwierdzić, że polskie organizacje niespecjalnie widzą się w roli instytucji łączących społeczne cele z narzędziami ekonomicznymi. Wskazują na to przytoczone statystyki, a także uogólnione stanowisko środowiska pozarządowego w sprawie podejmowania przez jednostki non-profit sprzedaży dóbr lub usług. Taka działalność pozostaje w sprzeczności z etosem większości polskich organizacji pozarządowych. Dla wielu z nich, stanowi ona coś wstydliwego, co nie przystoi organizacji społecznej, a w każdym razie jest tak odbierane przez ludzi.
Nad Wisłą, działalność nie dla zysku oznacza działalność nie mającą z zyskiem nic wspólnego – niezależnie od tego, jak byłby on dystrybuowany czy czemu miałby się przysłużyć [wyróżnienie małe].

Znajduje to odzwierciedlenie w opiniach organizacji: ponad połowa z nich (jeśli wyłączyć te, które oficjalnie prowadzą działalność odpłatną) skłonna jest zgodzić się, że organizacje społeczne powinny świadczyć wszystkie swoje usługi za darmo, nie pobierając żadnych opłat. Co druga uważa też, że „angażowanie się przez organizacje pozarządowe w działalność gospodarczą jest zwykle źle odbierane przez ludzi”. W świetle przeprowadzonych przez Stowarzyszenie Klon/Jawor badań opinii publicznej, przekonanie to wydaje się przynajmniej częściowo usprawiedliwione.

Praca bez płacy
Zatrudnianie płatnego personelu jest drugą cechą określającą przynależność organizacji do rodziny „przedsiębiorstw społecznych”. Nawet pobieżne spojrzenie na polski sektor pozarządowy nie pozostawia wątpliwości, że nie tworzy on środowiska sprzyjającego rozwojowi takich instytucji. Według najnowszych danych, płatny personel zatrudnia w Polsce jedna na cztery organizacje pozarządowe, zaś niespełna 20% zatrudnia „na etat”. Brak płatnego personelu rekompensuje się społecznym zaangażowaniem wolontariuszy, członków lub przedstawicieli swoich władz. Czasami przybiera ono formę regularnej, nieodpłatnej pracy członków na rzecz organizacji. Ma to ogromne znaczenie nie tylko dla poszczególnych organizacji, ale także dla ogólnej oceny potencjału sektora pozarządowego. Zwykle nie uwzględnia się go w opracowaniach dotyczących „zasobów ludzkich” organizacji, odnosząc się jedynie do danych na temat liczby pracowników lub współpracujących wolontariuszy.
Jeśli jednak spróbować uchwycić jego skalę, okazuje się, że dwie na trzy polskie organizacje opierają się w swoich działaniach na regularnej, społecznej pracy więcej niż pięciu osób (nie mylić z pracą wolontarystyczną, podejmowaną przez osoby niebędące członkami organizacji ani niezasiadające w ich władzach). W skali całego sektora oznacza to ok. 1 mln dodatkowych pracowników organizacji.

Jak widać, polski sektor pozarządowy działa przede wszystkim poprzez pracę społeczną. Wydaje się to zdrowe i naturalne, choć z punktu widzenia profesjonalizowania się organizacji i zwiększania ich znaczenia na rynku pracy, trudno uznawać to za dobry prognostyk. Niewiele wskazuje, by w najbliższym czasie pozarządowy rynek pracy w Polsce miał się rozwijać. Mniej więcej trzy na cztery organizacje twierdzą, że w ciągu nadchodzących 12 miesięcy nie zamierzają zwiększać zatrudnienia, czy też w ogóle zatrudniać ludzi. Najczęściej uzasadniają to tym, że nie byłoby ich stać na utrzymanie nowych pracowników lub po prostu nie widzą takiej potrzeby, ponieważ nie zamierzają rozwijać działalności tak, aby wymagało to nowych pracowników. Poza tym organizacje podzielają przekonane, że sektor pozarządowy powinien w możliwie dużym stopniu opierać się na aktywności społecznej (twierdzi tak prawie 30% organizacji). Powracamy tutaj do „etosu” sektora, czy też jego obrazu własnego, który – z punktu widzenia promowania przedsiębiorczości społecznej – może okazać się problemem numer jeden.

Społeczne, czyli słabe
Lektura tych danych uświadamia, jak niewielkie jest na razie w polskim trzecim sektorze pole do przedsiębiorczości społecznej. Nie chodzi o to, że tworzące go podmioty rzadko zatrudniają ludzi czy nie chcą „sprzedawać” swoich usług. W przypadku znacznej większości z nich nie należy oczekiwać, że kiedykolwiek będzie inaczej (należy raczej mieć nadzieję, że tak się nie stanie). Prawdziwą barierą w promowaniu w polskim sektorze idei przedsiębiorczości społecznej wydaje się raczej specyficzny wizerunek działalności społecznej – przekonanie, że „społeczny” oznacza tyle co „działający społecznie”. Analizując opinie organizacji na temat działalności gospodarczej lub zatrudniania personelu, można odnieść wrażenie, że znaczna część z nich uznaje tego typu działania za nielicujące z ich społecznym charakterem. Organizacje mają dawać, nie sprzedawać, a ich aktywność ma polegać na dystrybuowaniu, nie na zarabianiu. Aby zwiększyć szanse rozwoju przedsiębiorstw społecznych w sektorze pozarządowym, trzeba pokonać te opozycje.

****
W tekście wykorzystano wyniki najnowszego badania „Kondycja sektora organizacji pozarządowych w Polsce 2006”, zrealizowanego w okresie kwiecień – sierpień 2006 przez Stowarzyszenie Klon/Jawor oraz CBOS na ponad tysiącu losowo wybranych organizacji.

 

 

 

 

 

 

 

Nauczyć się pracy. Rzecz o spółdzielniach socjalnych

 

Ustawa o spółdzielniach socjalnych przepadła jeszcze w Sejmie poprzedniej kadencji. Posłowie podejrzewali, że stworzy raj podatkowy. Tymczasem ludzie w spółdzielniach socjalnych wcale się nie głowią się nad tym, jak tu się podatkowo obłowić. Raczej nad tym, jak porządnie pismo napisać, jak nie dołożyć do interesu i jak się o pieniądze nie pokłócić.

Pierwsi w Polsce byli bezrobotni związani ze Stowarzyszeniem „Otwarte Drzwi”, działającym na warszawskiej Pradze. W kwietniu zarejestrowali spółdzielnię socjalną „Z myślą o Tobie”. Założycieli jest w sumie dziewięciu. Monika Tarnawska, bezrobotna przez trzy lata, zebrała czterech wspólników i dziś zajmują się gastronomią – organizują katering. Do nich dołączyli czterej mieszkańcy „Domu Rotacyjnego” przy Stowarzyszeniu „Otwarte Drzwi” – eksbezdomni, eksuzależnieni, ludzie próbujący wyjść na prostą. Tak powstała druga załoga spółdzielni: remontowo-budowlana.

Prawo: Zakładać już można

Spółdzielnie socjalne można już tworzyć, i to bez specjalnej ustawy, która utknęła w Sejmie poprzedniej kadencji i ostatecznie nie została przegłosowana. Można to zrobić na podstawie kilku odrębnych przepisów: Prawa spółdzielczego, ustawy o promocji zatrudnienia i instytucjach rynku pracy oraz ustawy o zatrudnieniu socjalnym. Do założenia spółdzielni potrzeba minimum pięciu osób. Mogą ją założyć osoby wykluczone społecznie, wymienione w ustawie o zatrudnieniu socjalnym: zaleczeni narkomani lub alkoholicy, bezdomni, byli więźniowie, uchodźcy, chorzy psychicznie. Spółdzielcami mogą też zostać osoby niepełnosprawne lub bezrobotne. Członkowie-założyciele muszą, między innymi, wybrać zarząd, napisać statut i biznesplan, wystąpić o NIP, REGON oraz o wpis do Krajowego Rejestru Sądowego. Potem spółdzielnia socjalna może zacząć prowadzić działalność gospodarczą, czyli zmagać się z tą samą rzeczywistością co tysiące prywatnych przedsiębiorców.

Z życia spółdzielcy: Jeszcze niesamodzielni

Spółdzielcy „Z Myślą o Tobie” finansowych kokosów nie zbijają. Do spółdzielni wnieśli po 20 zł i własną pracę, na początku w dużej mierze wolontarystyczną. Ubiegali się o przysługujące każdemu spółdzielcy dofinansowanie z urzędu pracy na rozpoczęcie działalności (ok. 4000 zł), ale wnioski im odrzucono z przyczyn formalnych. Sprawa z wyprawką z Funduszu Pracy nie jest prosta, trzeba złożyć, m.in. biznesplan. Jeśli zostanie zrealizowany, dotacji nie trzeba będzie zwracać. Niewielu początkujących spółdzielców potrafi go napisać.

– Sami urzędnicy mają małą wiedzę na temat spółdzielni – mówi Mariusz Zawistowski z Biura Informacji i Analiz Zatrudnienia Socjalnego. – Zdarza się, że żądają od spółdzielców rzeczy prawem nie przewidzianych: na przykład finansowego zabezpieczenia dotacji!

„Z Myślą o Tobie” daje sobie radę na razie wyłącznie dzięki Stowarzyszeniu „Otwarte Drzwi”. Tu użyczają im lokal i poloneza, płacą za energię i telefony. Prowadzenia biura uczą ich wolontariusze, konsultują prawnicy.

– Za każdą taką spółdzielnią musi na początku ktoś stać – mówi Anna Machalica-Półtorak, prezes Stowarzyszenia „Otwarte Drzwi”, inicjatorka spółdzielni. – To może być organizacja pozarządowa, to może być ośrodek pomocy społecznej, centrum integracji – jakakolwiek instytucja. My dostajemy pieniądze na człowieka bezrobotnego na rok. Doprowadzamy go do jakiegoś poziomu samodzielności, aktywności, ale potem musi się jeszcze pojawić etos pracy. On w ciągu tego roku powinien sobie znaleźć pracę. Znajdują – dorywczo, na czarno, wpadają w jakieś zobowiązania, długi. Naszym pomysłem na rehabilitację tych ludzi jest spółdzielnia.

Prawo: W projekcie więcej przywilejów

W Sejmie leży projekt ustawy o spółdzielniach socjalnych, przygotowany przez Ministerstwo Polityki Społecznej. Zwolennikami projektu były organizacje socjalne, pracujące z wykluczonymi. Kiedy projekt utknął w Komisji Gospodarki, apel do Marszałka Sejmu o przyspieszenie prac podpisały między innymi poznańska „Barka”, Stowarzyszenie „Otwarte Drzwi” i Ogólnopolski Ruch Obrony Bezrobotnych.

W warszawskim Biurze Informacji i Analiz Zatrudnienia Socjalnego przyznają, że ustawa niewiele by zmieniła. To, co jest w projekcie, można odnaleźć i w innych przepisach. Jednak Anna Machalica-Półtorak twierdzi, że wiele spraw by się wyjaśniło. Na przykład to, jakie są relacje spółdzielni socjalnej z administracją i że można jej zlecać zadania publiczne. Poza tym, przepisów nie trzeba by szukać w wielu odrębnych ustawach, w tym w obszernym Prawie spółdzielczym, w którym dobrze nie orientują się urzędnicy, a co dopiero spółdzielcy socjalni.

W projekcie zapisano między innymi, że spółdzielnia może korzystać z pracy wolontariuszy i realizować zadania publiczne – dokładnie tak, jak organizacja pożytku publicznego. Projekt przewidywał także przywileje podatkowe: spółdzielnia miała być zwolniona z podatku dochodowego oraz opłat sądowych przy rejestracji. Składki na ubezpieczenie społeczne spółdzielców byłyby refundowane. To właśnie te zapisy wzbudziły podejrzenia posłów, że ustawa tworzy raj podatkowy dla nieuczciwych.

Z życia spółdzielcy: Łatwo o konflikty, trudniej o biznes

Gastronomia spółdzielcom „Z Myślą o Tobie” wychodzi i nawet zaczyna na siebie zarabiać. Wypromowali się na czerwcowej konferencji Stowarzyszenia „Otwarte Drzwi”. Tylko tam zauważyły i zamówiły ich dwie firmy. Anna Machalica-Półtorak stara się ich reklamować w samorządzie. Są pewni i są tani - mówi. Przygotowanie jedzenia bankietowego zamówiło też w spółdzielni na którąś z imprez Ministerstwo Polityki Społecznej.

Biznes remontowo-budowlany na początku spółdzielców przerósł. Wzięli mieszkanie do remontu, nie doszacowali kosztów i dołożyli do interesu. Ofertę kanapkową zrobić łatwiej, trudniej przygotować kosztorys remontowy. Trzeba skalkulować narzędzia i materiały, do użyczonego poloneza wlać benzynę, uzgodnić terminy, przygotować ofertę, wypełnić druki, zapłacić księgowej...

– Skąd ci ludzie mają to wiedzieć, jak zaczęli się tego uczyć w spółdzielni –pyta Anna Machalica-Półtorak. – Jeździli: dziś po młotek, jutro po worek kleju. Ale jak się zaczęli uczyć, skierowano na nich jupitery i ołówki dziennikarskie, a oni poczuli się ważni. Pomyśleli, że ich praca to jest głównie reprezentowanie, a tu trzeba było zakasać rękawy i iść zbijać tynki i wynosić gruz. I na tym tle zaczęły się konflikty personalne. Ktoś się poczuł ważny, ktoś mniej ważny. Nie liczyli godzin swojej pracy, więc trudno było zyski podzielić. Zaiskrzyło.

Spółdzielcy, wciąż pod parasolem Stowarzyszenia, zmienili zarząd, bo sobie nie radził organizacyjnie i finansowo. W zarządzie znalazł się Jerzy Knioła, mieszkaniec Domu Rotacyjnego, szef techniczny.

– Chcemy, żeby ktoś nad biurem zapanował – mówi – żeby nie było bałaganu, wszystko znalazło się w segregatorach jak należy. Chcemy się podzielić na brygady, żeby było wiadomo: przychodzi zlecenie, a my wysyłamy konkretną ekipę.

– Prowadzę konsultacje dla spółdzielców w całej Polsce i widzę wyraźnie, że konflikty i problemy komunikacyjne to będzie problem wszystkich – mówi Anna Machalica-Półtorak. Jest pytanie, jak z ludzi, spośród których każdy niesie jakiś bagaż: traumy, krzywdy zrobić współpracujący ze sobą zespół, oparty na biznesowych zasadach.

Prawo: Podejrzenia o raj podatkowy

Ustawę o spółdzielniach socjalnych zablokował w Komisji Gospodarki jej szef, poseł Platformy Obywatelskiej, Adam Sznejfeld. Argumentował, że spółdzielnie socjalne byłyby niczym innym jak przedsiębiorstwami, tylko zwolnionymi z płacenia podatku: „Gdyby ustawa weszła w życie w proponowanym kształcie, za rok lub półtora przez Polskę przeszłaby fala przekształceń działających dziś na rynku firm w uprzywilejowane spółdzielnie – wypowiadał się dla Gazety Prawnej. – Nie byłoby to trudne. Wystarczyłoby, aby przedsiębiorca zwolnił zatrudnionych u siebie pracowników, ci zarejestrowaliby się w urzędzie pracy jako bezrobotni i razem założyli spółdzielnię socjalną. Bez znaczenia byłoby przy tym, czy byliby zarejestrowani w urzędzie pracy jeden dzień czy 10 lat”.

Z takich poglądów podśmiewają się ci, którzy z wykluczonymi pracują na co dzień. Anna Machalica-Pułtorak nie wyobraża sobie, który przedsiębiorca zdecydowałby się na pracę z tak trudnymi pracownikami.

– Spółdzielnia socjalna to jest rehabilitacja ludzi przez pracę – mówi.

Poza tym trudno o zysk ze spółdzielni. Spółdzielcy nie mają prawa do nadwyżek finansowych – dochody, jeśli je mają, przeznaczają na pensje, a nadwyżkę na fundusz zasobowy i integracyjne cele spółdzielni. Zysków nie można podzielić między członków, jak w firmie.

Póki co zainteresowani spółdzielniami socjalnymi są nie przedsiębiorcy, a bezrobotni. Mariusz Zawistowski mówi, że można ich podzielić na trzy grupy. W pierwszej są ci najtrudniejsi, z największym bagażem, z którymi pracują stowarzyszenia socjalne. Tu inicjatywa założenia spółdzielni wychodzi zawsze od stowarzyszenia. Drugą grupą są członkowie upadłych spółdzielni inwalidzkich lub pracy. Wszedł do nich syndyk, zlikwidował majątek, pozostał zespół spółdzielni – jej "największy skarb”, jak go określa Machalica-Półtorak. Chcą założyć spółdzielnię socjalną, żeby zacząć bez obciążeń i powielania błędów. Po poradę dzwonią też bezrobotni wykształceni: po liceum lub lepiej. Mają jakieś doświadczenie zawodowe, kontakty, komunikują się mejlem, co już świadczy o samodzielności. Z bezrobocia chcą wyjść o własnych siłach, bez urzędu. Tym trzeba pomagać najmniej – ocenia Mariusz Zawistowski.

Z życia spółdzielcy: Nie ma lepszego sposobu

Anna Machalica-Półtorak mówi, że największym zagrożeniem dla spółdzielni socjalnych jest szybkie bankructwo. Przeciwko spółdzielcom działają: po pierwsze – bagaż ich doświadczeń, po drugie – ich bieda.

– To są ludzie w kiepskim stanie, z zaniżonym poczuciem wartości, z problemami emocjonalnymi. Ludzie w spółdzielni uczą podstawowych rzeczy: kultury pracy ze sobą, planowania prostych rzeczy, dotrzymywania wzajemnych zobowiązań.

Po drugie – spółdzielnia potrzebuje, jak każde przedsiębiorstwo, środków obrotowych, a w „Otwartych Drzwiach” wniesienie 20 zł było problemem. Jak za spółdzielnią nikt na początku nie stanie, nici z socjalnego biznesu.

Skoro – sugeruję – to wszystko takie trudne, to spółdzielnia wcale nie jest „efektywnym instrumentem przywracania bezrobotnych na rynek pracy”, jak Ministerstwo Polityki Społecznej i jej zwolennicy wypisują na sztandarach.

– A zna pani lepszy? – pyta Anna Machalica.

Artykuł powstał w ramach projektu "W poszukiwaniu polskiego modelu ekonomii społecznej", finansowanego ze środków IW Equal. Ukazał się w wrześniowym numerze miesięcznika "gazeta.ngo.pl" (prenumerata: www.gazeta.ngo.pl).

 

 

 

 

 

 

KROK PO KROKU.... JAK ZAŁOŻYĆ SPÓŁDZIELNIĘ SOCJALNĄ

 

 

Aktualnie przewiduje się dwa sposoby – tryby utworzenia spółdzielni socjalnej:

1) tryb indywidualny: założycielami są osoby bezrobotne, niepełnosprawne i inne spełniające warunki ustawy;

2) tryb zinstytucjonalizowany: za pośrednictwem i przy pomocy Centrum Integracji Społecznej oraz poprzez przekształcenie Spółdzielni Inwalidów lub Spółdzielni Niewidomych.

 

krok 1 Decyzja

 

Krok z pewnością najtrudniejszy...

Spółdzielnie socjalne są dla osób zagrożonych wykluczeniem społecznym z racji długotrwałego bezrobocia, niepełnosprawności, bezdomności, zaburzeń psychicznych, dla byłych więźniów itd.

Dla tych kategorii osób spółdzielnia ma stanowić nową szansę osiągnięcia autonomii nie tylko ekonomicznej, ale także społecznej i kulturalnej.

Założycielami spółdzielni są właśnie ONI; to oni tworzą zarząd, podejmują decyzje, biorą na siebie ryzyko.

A jak się nie uda? Będzie kolejne życiowe niepowodzenie... Czy to możliwe? Czy to realne? Czy to jest odpowiedzialne?

Na te pytania trzeba odpowiedzieć. Jeśli odpowiedź ma być twierdząca, trzeba zapewnić inicjatywie maksymalne bezpieczeństwo ekonomiczne, organizacyjne i społeczne.

Wydaje się, że przedsięwzięcie może być realne jedynie przy działającej w tym zakresie organizacji pozarządowej, która ma już własne doświadczenia i osiągnęła wiarygodność społeczną.

Przy takim założeniu decyzja osobista członka – założyciela spółdzielni może i powinna być podejmowana równolegle z decyzją władz organizacji partnerskiej.

Takie rozwiązanie jest bliskie trybowi zakładania spółdzielni przy pomocy Centrów Integracji Społecznej, których na razie jest w Polsce kilka i o ich doświadczeniach jeszcze za wcześnie mówić...

Tworząc spółdzielnię wspieraną przez istniejącą organizację pozarządową, należy jasno określić wzajemne prawa i zobowiązania, zakres wsparcia, warunki współpracy itd., zapewnić z jednej strony osłonę „parasolową” i bezpieczeństwo, ale z drugiej strony autonomię nowo powstałego podmiotu.

Jeśli:

- zapewnimy sobie współpracę z właściwym Urzędem Pracy;

- podejmiemy decyzję dotycząca charakteru spółdzielni (produkcyjna? usługowa? itp.)

- mamy pomysł na działalność;

- posiadamy biznes plan;

- przyjęliśmy strategię działania;

- ?

 

 

krok 2 Przygotowanie statutu.

 

Statut jest podstawowym aktem prawnym spółdzielni regulującym całokształt jej struktury organizacyjnej, określającym charakter spółdzielni, prawa i obowiązki członków, kompetencje organów, tryb podejmowania decyzji oraz wszystkie inne kwestie prawidłowego funkcjonowania spółdzielni.

W chwili obecnej ustawą określającą ramy spółdzielni socjalnej i stanowiącą podstawę do jej rejestracji jest Prawo Spółdzielcze z dnia 16. XI 1982.

Najlepiej zlecić pisanie statutu prawnikowi (prawdopodobnie już zaczynamy ponosić koszty...), któremu przekazujemy własna wizję funkcjonowania spółdzielni lub skorzystać z gotowych opracowań innych spółdzielni socjalnych - dostępne w internecie.

 

 

krok 3 Walne Zebranie

 

Walne Zebranie to najważniejszy decyzyjny organ spółdzielni. W tym wypadku jest to Zebranie Założycielskie. W Zebraniu uczestniczą wszyscy członkowie – założyciele spółdzielni.

W trakcie Walnego Zebrania założyciele podejmują następujące decyzje w formie uchwał:

 o powołaniu spółdzielni socjalnej, z podaniem nazwy, adresu siedziby, składu zarządu, numerów PESEL;

 o przyjęciu statutu, pod którym składają podpisy członkowie – założyciele;

 o powołaniu Zarządu w składzie: ... ;

 o powołaniu Rady Nadzorczej w składzie: .... – w przypadku, gdy liczba członków jest większa od 15. Gdy liczba członków jest mniejsza, prawo kontroli spółdzielni przysługuje każdemu członkowi.

 

Walne Zebranie jest protokołowane, a protokół podpisany przez protokolanta i Przewodniczącego zebrania.

Uzupełniamy dokumenty :

- o złożone przez założycieli zaświadczenia potwierdzające posiadanie uprawnień do bycia członkiem spółdzielni socjalnej;

- o listę obecności wraz z adresami członków – założycieli i ich oryginalnym podpisami.

 

krok 4 Rejestracja

 

Spółdzielnia socjalna podlega obowiązkowi wpisu do rejestru przedsiębiorców Krajowego Rejestru Sądowego.

Należy wypełnić następujące formularze:

 KRS – W5 – wniosek o rejestrację podmiotu w rejestrze przedsiębiorców;

 KRS – WK – Organy podmiotu / wspólnicy uprawnieni do  reprezentowania spółki);

 KRS – WM – Przedmiot działania; 

 

Wypełnione formularze wraz z załącznikami:

- protokołem z Zebrania Walnego;

- listą obecności;

- uchwałą Walnego Zebrania o powołaniu spółdzielni;

- uchwałą o przyjęciu statutu wraz ze statutem;

- zaświadczeniami wymaganymi przez Rozporządzenie Ministra Gospodarki i Pracy z dnia 26 października 2004 w sprawie wzorów dokumentów niezbędnych do utworzenia spółdzielni socjalnej;

 

...składamy w Sądzie Rejonowym - Sądzie Gospodarczym Krajowy Rejestr Sądowy.

 

 

Jest bardzo prawdopodobne, że Sąd będzie dodatkowo wzywał o uzupełnienia, wyjaśnienia, dopracowania itp. ... Trzeba więc uzbroić się w cierpliwość.

 

Jeśli Sąd zarejestruje Spółdzielnię i otrzymacie Postanowienie oraz Odpis Aktualny z Rejestru Przedsiębiorców, to możecie zrobić...

 

 

krok 5 Rozpoczęcie działalności

 

W tym celu należy zgłosić Spółdzielnię do kolejnych rejestrów:

-w Wojewódzkim Urzędzie Statystycznym uzyskać numer REGON;

-we właściwym Urzędzie Skarbowym uzyskać numer identyfikacji podatkowej (NIP);

-w ciągu 7 dni od zatrudnienia pierwszego pracownika zgłosić trzeba  spółdzielnię w ZUS jako  płatnika składek;

Jednocześnie...

- otwieramy rachunek bankowy (o rachunku informujemy ZUS i Urząd Skarbowy);

- zakupujemy pieczęcie firmowe z nazwą spółdzielni, adresem oraz numerem NIP i REGON;

- działalność gospodarczą spółdzielnia musi prowadzić w sposób określony w ustawie Prawo działalności gospodarczej z dnia 19 listopada 1999, spełniając warunki związane z ochroną życia i zdrowia ludzkiego, przepisów budowlanych, sanitarnych, przeciwpożarowych i ochrony środowiska;

 - miejsce wykonywania działalności gospodarzącej należy zgłosić do Państwowej Inspekcji Pracy i zatrudnić pracowników zgodnie z wymogami Kodeksu Pracy;

 -ustawa o rachunkowości z 29 września 1994 roku ze zmianami w art.2 ust. 1 określa obowiązek prowadzenia ksiąg rachunkowych, czyli w zakresie tzw. „pełnej księgowości”...

 

 

 

 

 

 

 

Przygotował:

Artur Łazowy, komitet założycielski wielobranżowej spółdzielni socjalnej w Pile

e-mail: effata@wp.pl, tel.: 0601 97 06 79

 

 

 

 

Założenie spółdzielni socjalnej

 

1.            Uwagi ogólne

 

Spółdzielnia socjalna to podmiot nowy w polskim systemie prawnym. Jej celem nie jest prowadzenie wspólnej działalności gospodarczej w  interesie swoich członków jak ma to miejsce w przypadku zwykłej spółdzielni, ale  prowadzenie wspólnego przedsiębiorstwa w oparciu o osobistą pracę członków w celu zawodowej i społecznej integracji .

                Członkiem spółdzielni socjalnej może zostać osoba która jest:

1.            jest bezrobotna

2.            niepełnosprawna, w rozumieniu ustawy z dnia 27 sierpnia 1997 r. o

rehabilitacji zawodowej i społecznej oraz zatrudnianiu osób niepełnosprawnych.

3.            bezdomna realizujących indywidualny program wychodzenia z bezdomności, w rozumieniu przepisów o pomocy społecznej;

4.            uzależniona od alkoholu, po zakończeniu programu psychoterapii w zakładzie lecznictwa odwykowego uzależnionych od narkotyków lub innych środków odurzających, po zakończeniu programu terapeutycznego w zakładzie opieki zdrowotnej;

5.            chora psychicznie, w rozumieniu przepisów o ochronie zdrowia psychicznego

6.            zwalniana z zakładów karnych, mających trudności w integracji ze środowiskiem, w rozumieniu przepisów o pomocy społecznej;

7.            uchodźców realizujących indywidualny program integracji, w rozumieniu przepisów o pomocy społecznej,

Osoby wymienione w punktach 3-7 dodatkowo muszą podlegać wykluczeniu społecznemu i ze względu na swoją sytuację życiową nie są w stanie własnym staraniem zaspokoić swoich podstawowych potrzeb życiowych i znajdują się w sytuacji powodującej ubóstwo oraz uniemożliwiającej lub ograniczającej uczestnictwo w życiu zawodowym, społecznym i rodzinnym.

Zaświadczenia dla osób chcących założyć spółdzielnie socjalną dla osoby bezrobotnej wydaje Powiatowy Urząd Pracy, dla niepełnosprawnej Powiatowe Centrum Pomocy Rodzinie, a dla pozostałych osób Centrum Integracji Społecznej.

 

Liczba osób, które mogą założyć spółdzielnie nie może być mniejsza niż 5 a większa niż 50 ale:

 

              statut może wymagać większej ilości osób

              członkiem spółdzielni socjalnej nie może być osoba prawna i jednostka organizacyjna nie mająca osobowości prawnej np. spółka cywilna, stowarzyszenie zwykłe

 

Założyciele spółdzielni, którzy podpisali statut, stają się członkami spółdzielni z chwilą jej zarejestrowania. Przystępujący do spółdzielni po jej zarejestrowaniu stają się członkami spółdzielni z chwilą przyjęcia ich przez spółdzielnię. Niezbędne do tego jest złożenie deklaracji w formie pisemnej pod rygorem nieważności, która zawiera imię i nazwisko osoby starającej się o bycie członkiem spółdzielni, jej miejsce zamieszkania, ilość zadeklarowanych udziałów, dane dotyczące wkładów, jeżeli statut ich wnoszenie przewiduje, a także inne dane przewidziane w statucie.

Statut spółdzielni może uzależnić przyjęcie na członka od odbycia okresu kandydackiego. W takim wypadku statut powinien wskazywać organ spółdzielni uprawniony do przyjmowania kandydatów i określać czas trwania okresu kandydackiego. Do kandydatów na członków spółdzielni stosuje się przepisy Kodeksu pracy dotyczące osób zatrudnionych na podstawie umowy o pracę zawartej na czas określony, jednakże stosunek pracy między kandydatem a spółdzielnią może być rozwiązany wcześniej, z zachowaniem terminów i zasad przewidzianych w przepisach Kodeksu pracy dla rozwiązania umowy zawartej na czas nieokreślony. Statut może przyznać kandydatom niektóre prawa i obowiązki członków spółdzielni.

Statut może przewidywać członkostwo osób nie mających pełnej zdolności do czynności prawnych lub nie mających takiej zdolności. Wówczas reprezentowana jest ona przez przedstawiciela.

 Spółdzielnia może zatrudnić osobę nie będącą członkiem, przy pracach wymagających szczególnych kwalifikacji, których nie posiadają członkowie spółdzielni. Liczba tych osób nie może być większa niż jedna na pięciu członków spółdzielni.

 

 

2. Statut

 

Spółdzielnia prowadzi działalność na podstawie ustaw i statutu, dlatego ważne jest  prawidłowe skonstruowanie tego aktu.

Według ustawy Statut spółdzielni powinien określać:

1)            oznaczenie nazwy z obowiązkowym dodatkiem „spółdzielnia socjalna”

2)            siedzibę spółdzielni

3) przedmiot działalności spółdzielni oraz czas trwania, o ile założono ją

na czas określony

                4) wysokość wpisowego oraz wysokość i ilość udziałów, które członek obowiązany jest zadeklarować, terminy wnoszenia i zwrotu oraz skutki niewniesienia udziału w terminie a w przypadku możliwości wnoszenie więcej niż jednego udziału, można określić ich górną granicę

                5) prawa i obowiązki członków

                6) zasady i tryb przyjmowania członków, wypowiadania członkostwa, wykreślania i wykluczania członków

7) zasady zwoływania walnych zgromadzeń, obradowania na nich i podejmowania uchwał;

8) zasady i tryb wyboru oraz odwoływania członków organów spółdzielni

Ma zawierać również inne postanowienia wymagane przez ustawę, a także inne zapisy.

 

3. Walne zebranie

 

W trakcie walnego zebrania założyciele uchwalają statut poprzez złożenie pod nim podpisów, a także podejmują uchwały o:

              powołaniu spółdzielni

              powołaniu Zarządu

              powołaniu Rady Nadzorczej  - w przypadku gdy liczba członków spółdzielni jest mniejsza niż 15 nie powołuje się Rady Nadzorczej, a jej ma walne zebranie, a prawo kontroli działalności spółdzielni przysługuje każdemu członkowi.

 

 

4.            Rejestracja w Sądzie

 

Spółdzielnia socjalna podlega obowiązkowemu wpisowi do Krajowego Rejestru Sądowego, który działa przy Sądach Rejonowych – Sądach Gospodarczych. W tym celu należy wypełnić formularze:

 

              KRS-W5 - Wniosek o rejestrację podmiotu

w  rejestrze przedsiębiorców

              KRS-WK – Organy podmiotu/wspólnicy uprawnieni do reprezentowania spółki

              KRS-WM – Przedmiot działania

 

oraz dołączyć:

 

              protokół założycielskiego Walnego Zgromadzenia (protokół ten podpisują dwie osoby w tym przewodniczący obrad i sekretarz)

              listę obecności wraz z adresami członków - założycieli i oryginalnymi podpisami

              uchwałę Walnego Zgromadzenia o powołaniu nowej spółdzielni zawierająca: adres siedziby spółdzielni, skład Zarządu, skład Rady Nadzorczej, statut spółdzielni.

              dokumenty wymagane przez Rozporządzenie Ministra Gospodarki i Pracy z dnia 26 października 2004 r. w sprawie wzorów dokumentów niezbędnych do utworzenia spółdzielni socjalnej (Dz. U. Nr 240, Poz. 2412)

 

Po zarejestrowaniu spółdzielnia nabywa osobność prawną i rozpoczyna działalność. Za czynności dokonane w interesie spółdzielni przed zarejestrowaniem osoby działające do chwili zarejestrowania spółdzielni odpowiadają wobec osób trzecich solidarnie. Za zobowiązania wynikające z tych czynności spółdzielnia odpowiada po jej zarejestrowaniu tak jak za zaciągnięte przez siebie. Jednakże osoby działające przed zarejestrowaniem spółdzielni odpowiadają wobec niej według przepisów prawa cywilnego.

 

5.            Specyfika spółdzielni socjalnych

 

W odniesieniu do spółdzielni socjalnych stosuje się przepisy o spółdzielniach  pracy co oznacza że mają one obowiązek nawiązać stosunek pracy ze swoimi członkami na podstawie spółdzielczej umowy o pracę, a w wyjątkowych wypadkach na podstawie innych umów zawartych w kodeksie pracy lub umów cywilnoprawnych. Odmowa nawiązania stosunku pracy lub pozostawania w takim stosunku stanowi naruszenie istotnych praw i obowiązków wynikających ze stosunku członkostwa.

Wypowiedzenie członkowi spółdzielni warunków pracy lub płacy jest dopuszczalne:

1) gdy jest uzasadnione potrzebami gospodarczymi lub organizacyjnymi

spółdzielni, a w szczególności wprowadzeniem nowych zasad wynagradzania,

likwidacją działu pracy, w którym członek jest zatrudniony, likwidacją zajmowanego przez niego stanowiska pracy albo koniecznością zatrudnienia na danym stanowisku osoby o wyższych lub specjalnych kwalifikacjach;

2) w razie utraty przez członka zdolności do wykonywania dotychczasowej pracy stwierdzonej orzeczeniem lekarskim albo niezawinionej przez niego utraty uprawnień koniecznych do jej wykonywania. Zaproponowane członkowi nowe warunki pracy lub płacy powinny odpowiadać jego kwalifikacjom i możliwościom gospodarczym spółdzielni.

W razie gospodarczej konieczności walne zgromadzenie, w celu zapewnienia pracy wszystkim członkom, może skrócić równomiernie czas pracy i zmniejszyć odpowiednio wynagrodzenie członków bez wypowiedzenia spółdzielczej umowy o pracę lub jej warunków. Uchwała walnego zgromadzenia powinna dotyczyć, co najmniej jednego działu pracy lub wszystkich członków wykonujących pracę tego samego rodzaju.

W spółdzielniach socjalnych całość nadwyżki bilansowej walne zgromadzenie przeznacza na fundusz zasobowy spółdzielni. Z funduszu tego pokrywa się stary finansowe w spółdzielni. Ze względu na taki uregulowanie członkowie spółdzielni socjalnych nie mają prawa do wynagrodzenia w udziale w części nadwyżki bilansowej jak to ma miejsce w przypadku spółdzielni pracy.

                Podział spółdzielni socjalnej może nastąpić tylko w ten sposób że powstanie z niej inna spółdzielnia socjalna. Podział następuje w drodze uchwały walnego zgromadzenia podjętej zwykłą większością głosów.

                Spółdzielnia socjalna może połączyć się tylko z inna spółdzielnia socjalna, ale może prowadzić wspólna działalność gospodarcza z innymi podmiotami na przykład w formie spółki cywilnej.

                Likwidacja spółdzielni następuje w drodze uchwały walnego zgromadzenia lub w przypadku gdy:

              Przedmiotem działalności spółdzielni socjalnej nie jest prowadzenie wspólnego przedsiębiorstwa w oparciu o osobistą pracę członków w celu zawodowej i społecznej integracji

              Spółdzielnie socjalne zatrudnia osoby niebędące członkami lub przy pracach wymagających szczególnych kwalifikacji, liczba tych jest większa niż jedna na pięciu członków spółdzielni.

              całość nadwyżki bilansowej nie zostało przeznaczone na fundusz zasobowy spółdzielnie przez walne zgromadzenie

 

W przypadku likwidacji spółdzielni socjalnej jej majątek pochodzący ze środków publicznych po zakończeniu postępowania likwidacyjnego zostaje przekazany na Fundusz Pracy lub Państwowy Fundusz Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych proporcjonalnie do wskaźnika niepełnosprawnych udziałowców i zatrudnionych osób niepełnosprawnych.

 

Opracowano na bazie materiałów Fundacji „Barka” oraz własnych – Przemysław Rosiński

 

 

 

Jak ułatwić pracę organizacji pozarządowych w Polsce? Weź udział w dyskusji

14 stycznia 2006, podczas spotkania w Senacie, przedstawiciele organizacji pozarządowych wręczyli marszałkowi Bogdanowi Borusewiczowi list w sprawie polepszenia środowiska instytucjonalno-prawnego dla działań organizacji pozarządowych w Polsce. Poniżej publikujemy ten list wraz z propozycjami zmian. W imeniu autorów listu - m.in. Forum Darczyńców i Ogólnopolskiej Federacji Organizacji Pozarządowych - zachęcamy do dyskusji!

Od dwóch miesięcy mamy nowy Rząd i nowy Parlament Rzeczypospolitej, stworzony przez przedstawicieli partii, które w kampanii wyborczej deklarowały zamiar kontynuowania zmian sprzyjających uwalnianiu aktywności społecznej, rozwojowi oddolnych inicjatyw obywatelskich, tworzenia dobrych warunków dla funkcjonowania organizacji społecznych działających dla dobra wspólnego. Chcemy wierzyć, że deklaracje wyborcze zostaną wypełnione treścią, a nowe władze będą otwarte na współpracę z różnymi środowiskami, w tym ze środowiskiem organizacji pozarządowych. Gotowi jesteśmy zaangażować się w pracę nad przygotowaniem rozwiązań sprzyjających budowie silnego społeczeństwa obywatelskiego. Uważamy, że propozycje konkretnych regulacji powinny zostać wypracowane wspólnie przez przedstawicieli parlamentu, rządu, samorządów terytorialnych i organizacji pozarządowych, także, ale nie tylko, na forum Rady Działalności Pożytku Publicznego.

 

Jednakże, aby współpraca z Rządem i Parlamentem była możliwa, aby możliwa stała się “nowa umowa społeczna”, konieczne jest sformułowanie jasnych i w miarę konkretnych postulatów “strony społecznej” w kwestii oczekiwanych rozwiązań prawnych. Organizacje już raz, w 1998 roku przygotowały “Memorandum w sprawie kompleksowego uregulowania prawnych warunków funkcjonowania organizacji pozarządowych w Polsce”. Od tego czasu wiele zmieniło się na lepsze. Wciąż jednak potrzebne są dalsze zmiany, idące szczególnie w kierunku uproszczenia i ujednolicenia całego systemu.

 

Przygotowując poniższe propozycje, stanowiące próbę wypunktowania tego co naszym zdaniem najważniejsze dla funkcjonowania organizacji pozarządowych w Polsce, kierowaliśmy się potrzebą zainicjowania dyskusji w naszym środowisku, dyskusji, która doprowadzi do wypracowania wspólnego stanowiska organizacji w sprawie postulowanych zmian. Mamy świadomość, że zgłoszone przez nas propozycje nie wyczerpują wszystkich, istotnych kwestii. Chcemy je wspólnie dopracować tak, aby zostały one następnie przyjęte przez wszystkie zainteresowane organizacje na ogólnopolskiej konferencji towarzyszącej Walnemu Zebraniu Ogólnopolskiej Federacji Organizacji Pozarządowych, która odbędzie się w 17 lutego bieżącego roku. Tak wypracowane stanowisko zostanie przekazane parlamentowi, rządowi, przedstawicielom samorządów terytorialnych oraz opinii publicznej.

 

Zwracamy się do wszystkich zainteresowanych o włączenie się do debaty i uzupełnianie listy postulatów, które uważacie za ważne dla rozwoju aktywności społecznej i budowy społeczeństwa obywatelskiego. Swoje postulaty dopisujcie na portalu www.ngo.pl  lub wysyłajcie na adres OFOP (ofop@ofop.engo.pl) do 15 lutego 2006. Zostaną one opracowane i przedstawione na Konferencji 17 lutego.

Tezy do dyskusji  dostępne są poniżej - w pliku do pobrania.

 

 

List w sprawie polepszenia środowiska instytucjonalno-prawnego dla działań organizacji pozarządowych w Polsce

 

Od dwóch miesięcy mamy nowy Rząd i nowy Parlament Rzeczypospolitej, stworzony przez przedstawicieli partii, które w kampanii wyborczej deklarowały zamiar kontynuowania zmian sprzyjających uwalnianiu aktywności społecznej, rozwojowi oddolnych inicjatyw obywatelskich, tworzenia dobrych warunków dla funkcjonowania organizacji społecznych działających dla dobra wspólnego. Chcemy wierzyć, że deklaracje wyborcze zostaną wypełnione treścią, a nowe władze będą otwarte na współpracę z różnymi środowiskami, w tym ze środowiskiem organizacji pozarządowych. Gotowi jesteśmy zaangażować się w pracę nad przygotowaniem rozwiązań sprzyjających budowie silnego społeczeństwa obywatelskiego. Uważamy, że propozycje konkretnych regulacji powinny zostać wypracowane wspólnie przez przedstawicieli parlamentu, rządu, samorządów terytorialnych i organizacji pozarządowych, także, ale nie tylko, na forum Rady Działalności Pożytku Publicznego.

 

Jednakże, aby współpraca z Rządem i Parlamentem była możliwa, aby możliwa stała się “nowa umowa społeczna”, konieczne jest sformułowanie jasnych i w miarę konkretnych postulatów “strony społecznej” w kwestii oczekiwanych rozwiązań prawnych. Organizacje już raz, w 1998 roku przygotowały “Memorandum w sprawie kompleksowego uregulowania prawnych warunków funkcjonowania organizacji pozarządowych w Polsce”. Od tego czasu wiele zmieniło się na lepsze. Wciąż jednak potrzebne są dalsze zmiany, idące szczególnie w kierunku uproszczenia i ujednolicenia całego systemu.

 

Przygotowując poniższe propozycje, stanowiące próbę wypunktowania tego co naszym zdaniem najważniejsze dla funkcjonowania organizacji pozarządowych w Polsce, kierowaliśmy się potrzebą zainicjowania dyskusji w naszym środowisku, dyskusji, która doprowadzi do wypracowania wspólnego stanowiska organizacji w sprawie postulowanych zmian. Mamy świadomość, że zgłoszone przez nas propozycje nie wyczerpują wszystkich, istotnych kwestii. Chcemy je wspólnie dopracować tak, aby zostały one następnie przyjęte przez wszystkie zainteresowane organizacje na ogólnopolskiej konferencji towarzyszącej Walnemu Zebraniu Ogólnopolskiej Federacji Organizacji Pozarządowych, która odbędzie się w 17 lutego bieżącego roku. Tak wypracowane stanowisko zostanie przekazane parlamentowi, rządowi, przedstawicielom samorządów terytorialnych oraz opinii publicznej.

 

Zwracamy się do wszystkich zainteresowanych o włączenie się do debaty i uzupełnianie listy postulatów, które uważacie za ważne dla rozwoju aktywności społecznej i budowy społeczeństwa obywatelskiego. Swoje postulaty dopisujcie na portalu www.ngo.pl  lub wysyłajcie na adres OFOP (ofop@ofop.engo.pl) do 15 lutego 2006. Zostaną one opracowane i przedstawione na Konferencji 17 lutego.

 

 

Warszawa, 11 stycznia 2006

 

 

[podpisy]

 

 

 

 

 

 

 

Propozycje dotyczące zmian środowiska instytucjonalno-prawnego dla działań organizacji pozarządowych w Polsce

 

(tezy do dyskusji)

 

Uznając:

§   organizacje pozarządowe jako jedną z podstawowych form samoorganizacji obywateli i ważnego uczestnika życia społecznego i gospodarczego w Polsce,

§   konstytucyjne fundamenty działania organizacji pozarządowych i ich relacji z państwem, w szczególności prawa i wolności obywatelskie oraz zasady: dialogu społecznego i pomocniczości,

§   istniejące w polskim prawie rozwiązania umożliwiające zakładanie organizacji pozarządowych w różnych formach prawnych i prowadzenie przez nie działalności w różnych sferach życia społeczno-gospodarczego,

 

wyrażamy przekonanie, że jednym z zagadnień, którego jakość w istotny sposób wpływa na zakres i możliwości działania organizacji pozarządowych, jest niewątpliwie jasne określenie ich roli i miejsca w funkcjonowaniu państwa i społeczeństwa oraz prawo, wyznaczające obszar ich działalności. W odniesieniu do roli organizacji pozarządowych nie wystarczą jednak same deklaracje – za nimi muszą iść spójne rozwiązania prawne, regulujące między innymi relacje z sektorem publicznym. Ocena dotychczasowych skutków stosowania prawa i działań instytucji publicznych w odniesieniu do tego rodzaju podmiotów prowadzi do wniosku, że środowisko to, w niektórych aspektach wymaga daleko idących zmian, w innych natomiast klarownej  i jednoznacznej wykładni, uniemożliwiającej dowolność interpretacji przez różne instytucje publiczne. 

 

Organizacje pozarządowe – powodowane troską o stan państwa, jakość rządzenia i prowadzenia działalności przez wszystkie aktywne podmioty - stoją na stanowisku, że wszelkim próbom naprawy sytuacji w obszarze tworzenia i stosowania prawa musi przyświecać kilka podstawowych zasad, zapewniających:

§   trwałość i stabilność rozwiązań prawnych,

§   spójność prawa,

§   uproszczenie i zmniejszenie liczby aktów prawnych,

§   doprecyzowanie stosowanego prawa i uczynienie go czytelniejszym dla odbiorców.

 

W odniesieniu do samych organizacji pozarządowych sytuacja, w której część aktów prawnych, określających ramy ich działalności pochodzi z różnych okresów ustrojowych (przed rokiem 1989, po 1989 roku, a nawet z okresu międzywojennego), a liczba ustaw i rozporządzeń regulujących tę sferę zbliża się do 800, w istotny sposób utrudnia prowadzenie codziennej aktywności i pozostawanie w zgodzie z obowiązującym prawem. Podkreślenia wymaga fakt, że taka sytuacja nie dotyczy wyłącznie organizacji pozarządowych, ale jest, niestety, odczuwalna i sygnalizowana przez różne inne środowiska i podmioty. 

 

W tej chwili priorytetowe – choćby ze względu na wolę rządu wysłuchania opinii różnych środowisk co do kierunków zmian związanych z podatkiem PIT, CIT i VAT, wydają się kwestie dotyczące:

·         regulacji podatkowych związanych z działalnością organizacji pozarządowych, w tym:

-          aktualizacja zwolnień z zakresie podatku dochodowego od osób prawnych i doprowadzenie do spójności obowiązujących regulacji,

-          modyfikacja rozwiązań dotyczących zwolnień od podatku VAT,

 

§  regulacji podatkowych dotyczących darczyńców organizacji pozarządowych, w tym:

-          przyznania wszystkim podatnikom – osobom fizycznym pełnego prawa do odpisu 1%,

-          modyfikacji rozwiązań dotyczących podatku VAT w odniesieniu do darowizn i usług świadczonych na rzecz organizacji,

 

§ regulacji podatkowych dotyczących beneficjentów działań organizacji pozarządowych, w tym:

-          zmodyfikowania i doprecyzowania zwolnień w zakresie podatku dochodowego od osób fizycznych, w tym zwolnień związanych ze stypendiami przyznawanymi przez organizacje pozarządowe.

 

Nie mniej ważne jest wprowadzenie zmian i uaktualnienie wielu innych aktów prawnych: np. w Ustawie o zbiórkach publicznych, która pozbawiona aktów wykonawczych szczegółowe regulacje zostawia w rękach urzędnika, czy w niedawno znowelizowanej Ustawie o Krajowym Rejestrze Sądowym, wprowadzającej opłaty za czynności zwolnione z opłat w innych ustawach (Ustawie o stowarzyszeniach czy też Ustawie o działalności pożytku publicznego i o wolontariacie).

 

Ponadto, po pierwszym  okresie funkcjonowania Ustawy o działalności pożytku publicznego i o wolontariacie, należałoby wyciągnąć wnioski, wynikające z dotychczasowych doświadczeń. W tę ustawę, przełomową nie tylko z punktu widzenia organizacji pozarządowych, ale także podatników, którzy po raz pierwszy mogą decydować o przeznaczeniu części należnego podatku,  od początku wpisana była konieczność sprawdzenia w praktyce przyjętych rozwiązań. Wydaje się, że nadszedł właśnie czas na dokonanie  podsumowania i wprowadzenie niezbędnych modyfikacji, zwłaszcza w odniesieniu do następujących zagadnień:

-          definicji organizacji pozarządowej,

-          zadań pożytku publicznego,

-          kryteriów ubiegania się o status pożytku publicznego,

-          obowiązków i praw organizacji pożytku publicznego,

-          mechanizmu dokonywania odpisu 1%,

-          trybu zlecania i powierzania zadań publicznych organizacjom pozarządowym,

-          pojęcia i kryteriów prowadzenia statutowej działalności odpłatnej,

-          statusu i zakresu zadań Rady Działalności Pożytku Publicznego, a także kryteriów wyboru jej członków.

 

Nie mniej ważne wydaje się zakończenie procesu tworzenia ram współpracy organizacji pozarządowych z administracją publiczną centralnego szczebla oraz wypracowanie mechanizmów takiej współpracy z parlamentem. Choć ta kwestia wykracza zdecydowanie poza środowisko prawne, dotycząc w dużym stopniu kultury sprawowania rządów i kontaktowania się z różnymi grupami wyborców, zasadne wydaje się jednak oczekiwanie stworzenia podstaw prawnych dla takiej współpracy, określających jasno warunki i reguły jej podejmowania i prowadzenia.  

W tym kontekście niezwykle ważne wydaje się w pierwszej kolejności:

  • wypracowanie mechanizmów i procedur konsultacji społecznych z udziałem m.in. organizacji pozarządowych i przyjęcie ich w formie odpowiednich regulacji prawnych (na przykład wprowadzenie instytucji tzw. wysłuchań obywatelskich w Sejmie i w poszczególnych ministerstwach oraz umożliwienie przedstawicielom organizacji pozarządowych udziału w posiedzeniach komisji sejmowych przy omawianiu projektów ustaw ich dotyczących);
  • wyznaczenie osób w instytucjach centralnych odpowiedzialnych za dialog obywatelski.

 

W końcu, pilnego uregulowania – nie tylko w sensie prawnym - wymagają kwestie dostępu organizacji do środków publicznych a zwłaszcza:

  • usunięcie problemów związanych z korzystaniem organizacji ze środków funduszy strukturalnych, skutkujących ograniczoną możliwością realizacji cennych projektów, w tym:

-          stworzenie możliwości korzystania z gwarantowanych, niskooprocentowanych kredytów dla organizacji pozarządowych, realizujących projekty finansowane z funduszy strukturalnych

-          stworzenie jasnych, przejrzystych i jawnych kryteriów dotyczących kwalifikowalności kosztów,

-          uniemożliwienie żądania redukcji budżetów projektów w trakcie realizacji zadania, z powodów leżących po stronie instytucji wdrażających i nie mających żadnych merytorycznych uzasadnień, co miało miejsce np. w wypadku  Inicjatywy Wspólnotowej EQUAL).

  • uruchomienie zapowiadanego od kwietnia 2005 roku Funduszu dla organizacji pozarządowych w ramach Norweskiego Mechanizmu Finansowego i Mechanizmu Finansowego EOG,
  • utrzymanie priorytetów Sektorowego Programu Operacyjnego Społeczeństwo Obywatelskie na lata 2007-2013, umożliwiającego wspieranie rozwoju społeczeństwa obywatelskiego przy aktywnym udziale organizacji pozarządowych,
  • stworzenie centralnego systemu informacji o dostępnych dla organizacji środkach publicznych.

 

Chcąc rzeczywiście całościowo potraktować kwestie związane z działalnością organizacji pozarządowych należałoby także rozpocząć proces przygotowywania podstaw prawnych dla wprowadzenia nowych mechanizmów, stymulujących i wspierających działalność tego sektora takich jak: kapitały żelazne, uproszczone formy zarządzania środkami przeznaczonym na cele społeczne (trust), odpis 1% od podatku dochodowego od osób prawnych czy też odpisy od środków uzyskiwanych z prywatyzacji majątku publicznego. Te rozwiązania, znane i sprawdzone w innych krajach, dowiodły swojej skuteczności i można mieć nadzieję, że i w polskich warunkach przyczyniłyby się do rozwoju inicjatyw obywatelskich i społeczeństwa obywatelskiego.

 

 

 

 

Gospodarowanie bez kapitału. W sam raz dla Polaków

Spółdzielców, stowarzyszenia, a także ekspertów z Niemiec, Włoch i Francji zgromadziła w Warszawie Międzynarodowa Konferencja Gospodarki Społecznej. O ekonomii społecznej rozmawiano nie tylko jako sposobie przywracania ludzi do pracy. Również – jako metodzie gospodarowania dla tych, którzy chcą coś wspólnie przedsięwziąć, ale nie bardzo mają w kieszeni kapitał na średnie nawet inwestycje. Czyli w sam raz dla Polaków – podkreślano.

Ruszają działania międzynarodowych partnerstw IW Equal. Coraz więcej będzie się w Polsce mówić o gospodarce społecznej, choćby dlatego, że jest tej sprawie poświęconych 27 Equal-owskich projektów. Wszystkie to kilkumilionowe przedsięwzięcia.

Jedną z pierwszych międzynarodowych konferencji na ten temat gospodarki społecznej zorganizowało Partnerstwo na rzecz Rozwoju „Tu jest praca”.

– Naszym celem nie jest zamiana gospodarki rynkowej na spółdzielczą, ale pokazanie, że w gospodarce kapitalistycznej jest miejsce na inne formy gospodarowania niż wynikające z posiadania prywatnego kapitału i inwestycji – mówiła prof. Ewa Leś z Uniwersytetu Warszawskiego, kierująca Partnerstwem „Tu jest praca”. – Chcemy doprowadzić do renesansu pracowniczych form własności.

Zatrudnienie, biznes dla niezamożnych, rozwój lokalny

Ekonomia społeczna to takie gospodarowanie, które ma przynosić również inne korzyści niż zysk. I w takim kontekście rozmawiano o niej podczas konferencji.

Po pierwsze – mówiono – rozwiązania z zakresu ekonomii społecznej mają pomóc zatrudnić tych, którymi normalny rynek pogardza, bo w młodych, zdolnych i chętnych do pracy może dziś przebierać jak w ulęgałkach.

Po drugie, społeczne formy gospodarowania (choćby spółdzielnie czy grupy producencie) to rozwiązanie nie tylko dla najuboższych. Również dla tych, którzy chcieliby (lub mają potrzebę). Nie bardzo jednak mogą sięgnąć do kieszeni po własny, prywatny kapitał na inwestycje. Ekonomiczną przewagę zyskują dopiero wespół, jak swoje skromne zasoby pomnożą przez „uwspólnienie”. (Dla przykładu: łatwiej i taniej gospodarować w rolniczej grupie producenckiej, niż rządzić się samemu na swoich dwóch hektarach – podpowiadali członkowie Krajowej Rady Spółdzielczej, którzy będą promować na wsi grupy producenckie. W tej chwili jest ich niewiele ponad setka.)

Po trzecie wreszcie, w najszerszym rozumieniu – gospodarka społeczna ma dźwignąć społeczności w ekonomicznej zapaści, które nie mogą liczyć ani na państwo (to jest niewydolne), ani na inwestorów (te obszary są dla nich nieatrakcyjne).

Polski priorytet - praca

W Polsce szukać się będzie przede wszystkim recepty na bezrobocie. Paweł Chorąży z Ministerstwa Rozwoju Regionalnego podawał w zestawieniu, że zdecydowana większość projektów dofinansowanych w ramach Inicjatywy Wspólnotowej Equal nastawiona jest przede wszystkim na tworzenie nowych miejsc pracy. Nie tylko dla grup zagrożonych wykluczeniem. Na inne korzyści związane z rozwojem społecznych form przedsiębiorczości wskazywali głównie goście zagraniczni.

Dr Karl Birkholzer z Niemiec przypominał, że ekonomia społeczna to w Europie nic nowego, bo nie pierwszy raz żyjemy w czasach kryzysu. Ruch spółdzielczy rozwijał się w okresie, kiedy nagłe uprzemysłowienie wpychało w nędzę całe regiony Europy.

– Dziś wszędzie w Europie są społeczności, które cierpią z powodu bezrobocia, biedy i wykluczenia. – mówił. – Żyjemy w czasach, kiedy powinien sobie z tym poradzić wzrost ekonomiczny. Ale od dwóch dekad sobie nie radzi.

Według niego tylko zmobilizowanie sił przeciętnych obywateli: sięgnięcie do ich ekonomicznej zaradności i – w pewien sposób – również do ich kieszeni, pomoże im się dźwignąć.

– Społeczności lokalne cierpią dziś z dwóch powodów: pierwszym jest brak kapitału, drugim – brak takiej siły nabywczej, żeby biznesowi opłacało się w tych miejscach inwestować. Stąd siłę i środki, żeby zaspokoić własne potrzeby muszą znajdować w obrębie nich samych.

Kontrola nad statystyką

– Nie zajmowaliśmy się definiowaniem sektora ekonomii społecznej i z tego się cieszę – podsumowywał konferencję prof. Yohanan Stryjan ze Szwecji – To było bardzo mądre nie spierać się, kto jest bardziej czy mniej spółdzielczy, bardziej czy mniej solidarny.

Konferencja pokazała, że polski sektor musi się jednak sobie poprzyglądać, uporządkować i ustalić priorytety. Na razie plejada polskich dobrych praktyk jest różnorodna, ale i chaotyczna (– Straciliśmy kontrolę nad statystyką – mówił z dystansem o polskim ruchu spółdzielczym Zdzisław Gumkowski z Krajowej Rady Spółdzielczej).

Choćby przekrój obecnych na spotkaniu spółdzielców dowiódł, że jest się czemu przyglądać: od dźwigających się z rachitycznych form dawnych GS-ów rynkowym „tygrysom” po raczkujące spółdzielnie socjalne.

Był i Mlekpol z Grajewa, produkujący m.in. mleko Łaciate, który ma ze swoją rozpoznawalną marką, bagatela, 35 procent udziału w rynku. I dość nietypowa Spółdzielnia Pracy „Polityka”, skupiająca dziennikarzy i publicystów. I ponad pięćdziesięcioletnia spółdzielnia inwalidów „Łuksja” korzystająca z dofinansowania PFRON. Czy wreszcie raczkująca spółdzielnia socjalna www.promotion skupiająca 12 niepełnosprawnych informatyków, zajmujących się tworzeniem stron internetowych, która do swoich sukcesów zalicza głównie przejście morderczego procesu rejestracji.

Są chętni, nie ma wsparcia

Sporo uwagi poświęcono spółdzielniom socjalnym, które mają być pierwiosnkiem ekonomii społecznej w Polsce. Tymczasem Anna Machalica-Półtorak, pilotująca prace spółdzielni kateringowej „Szansa”, mówiła, że spółdzielnie socjalne nie będą dla bezrobotnych i wykluczonych żadną szansą, dopóki nie będzie ludzi i instytucji pomagających im przebrnąć przez biznesowe meandry.

Brakuje instytucji wspierających potencjalnych przedsiębiorców społecznych – twierdzono zgodnie. To prawdziwa bolączka. Szczególnie w zestawieniu z europejskimi praktykami prezentowanymi w ciągu tych dwóch dni: szwedzkimi agencjami rozwoju spółdzielczości czy włoskim konsorcjum Con.Solida, które skupia 50 różnych przedsiębiorców społecznych w regionie Trento: szkoli ich, doradza, reprezentuje przed administracją publiczną i pozwala uczestniczyć w europejskich projektach.

To wszystko dopiero przed nami.

 

Politycy „zainspirowani”

Podczas konferencji padło sporo politycznych deklaracji, choć mało konkretnych. Minister Polityki Społecznej Krzysztof Michałkiewicz mówił, w cokolwiek ogólnych frazach, że rząd „będzie robił wszystko, żeby rozwiązania prawne służyły rozwojowi gospodarki społecznej”. Poseł PiS, Tadeusz Cymański dodawał drugiego dnia, że czuje się „zainspirowany”.

Nieco bardziej konkretny był Paweł Chorąży, p.o. dyrektora Departamentu Zarządzania EFS. Mówił, że wsparcie dla ekonomii społecznej planowane jest przede wszystkim w Programie Operacyjnym Kapitał Ludzki. Tam mają się również znaleźć pieniądze na „wsparcie instytucjonalne” organizacji zajmujących się rynkiem pracy. Sformułowanie tego wprost jako jednego z priorytetów byłoby nowością, tym samym przeniesieniem części zadań z nieefektywnych pośredniaków do instytucji trzeciego sektora, które od dawna działają na rzecz zatrudnienia. Na wzmocnienie instytucjonalne do tej pory pieniędzy nie było. Paweł Chorąży zgadzał się też, że za obywatelskimi priorytetami w unijnych dokumentach musi iść uproszczenie procedur.

Wydaje się, że to pierwsza sprawa do pilnowania w najbliższym czasie. Ma być oddany do konsultacji społecznych pod koniec lutego. Organizatorom konferencji i jej uczestnikom zależy też szczególnie na szybkim uchwaleniu nowego prawa spółdzielczego i ustawy o spółdzielniach socjalnych.

Konferencję zorganizowało Partnerstwo na Rzecz Rozwoju "Tu jest praca": Instytut Polityki Społecznej UW i Krajowa Rada Spółdzielcza.

********

Tekst powstał w ramach projektu "W poszukiwaniu polskiego modelu ekonomii społecznej" finansowanego w ramach IW Equal.

 

 

Ekonomia społeczna: Rynek to dla nas cudowne miejsce

„Mamy z administracją publiczną relacje rynkowe: oferujemy usługi, które sektor publiczny kupuje. Nikt spółdzielniom nie daje pieniędzy po prostu za to, że są”. O włosk